Potrzeby emocjonalne są naturalną częścią ludzkiego rozwoju. Nie świadczą o słabości, zależności ani niedojrzałości. Każde dziecko potrzebuje bezpieczeństwa, bliskości, akceptacji, możliwości wyrażania emocji, rozwijania własnej autonomii, doświadczania radości oraz uczenia się granic i samokontroli. To, w jaki sposób najważniejsi dorośli odpowiadają na te potrzeby, wpływa na to, jak dziecko zaczyna rozumieć siebie, innych ludzi i relacje. W terapii schematów doświadczenia z dzieciństwa są ważne nie dlatego, że terapia ma polegać na nieustannym analizowaniu przeszłości. Istotne jest przede wszystkim zrozumienie, czego dziecko potrzebowało w konkretnych sytuacjach, jakiej odpowiedzi ze strony dorosłych zabrakło oraz czego nauczyło się wtedy o sobie i świecie. Dwie osoby mogą przeżyć podobne wydarzenie, a jednak nadać mu zupełnie inne znaczenie. Jedno dziecko najbardziej zapamięta brak ochrony. Drugie – poczucie, że nikt nie rozumiał jego emocji. Jeszcze inne – doświadczenie, że mogło być akceptowane tylko wtedy, gdy spełniało oczekiwania rodziców. Dlatego w terapii schematów pytamy nie tylko: „Co się wydarzyło?”, ale także: „Co wtedy czułeś?”, „Czego potrzebowałeś?”, „Co powinien był zrobić dorosły?” oraz „Jak nauczyłeś się radzić sobie z tym, czego nie otrzymałeś?”.
Czym są podstawowe potrzeby emocjonalne?
W klasycznym modelu terapii schematów potrzeby emocjonalne grupowane są w pięć szerokich obszarów: bezpieczne przywiązanie; autonomię, kompetencję i poczucie tożsamości; swobodę wyrażania uczuć i potrzeb; spontaniczność i zabawę oraz realistyczne granice i samokontrolę. W praktyce warto jednak opisywać je bardziej szczegółowo, ponieważ samo określenie „bezpieczne przywiązanie” albo „autonomia” nie zawsze pokazuje, czego rzeczywiście potrzebuje dziecko w codziennych sytuacjach. Dlatego w tym artykule poszczególne obszary zostały rozpisane na bardziej konkretne potrzeby. Ważne jest również to, że zaspokajanie potrzeb nie oznacza spełniania każdej zachcianki dziecka. Dziecko może potrzebować prawa do wyrażania złości, ale jednocześnie musi uczyć się, że nie wolno krzywdzić innych. Może potrzebować odpoczynku i zabawy, a równocześnie pomocy w wykonywaniu obowiązków. Potrzebuje autonomii, lecz mały człowiek nie jest jeszcze gotowy samodzielnie podejmować każdej decyzji. Zdrowa odpowiedź rodzica polega więc na utrzymywaniu równowagi pomiędzy różnymi potrzebami. Dziecko może usłyszeć: „Widzę, że jesteś bardzo zły i masz prawo tak się czuć. Nie pozwolę ci jednak bić drugiej osoby”. W ten sposób dorosły jednocześnie akceptuje emocję i stawia bezpieczną granicę.
Potrzeba bezpieczeństwa i ochrony
Jedną z najbardziej podstawowych potrzeb dziecka jest doświadczenie, że w sytuacji zagrożenia istnieje dorosły, który potrafi je ochronić. Dla małego dziecka świat może być miejscem pełnym sytuacji, których jeszcze nie rozumie i z którymi nie potrafi sobie samodzielnie poradzić. Dlatego potrzebuje opiekuna, który jest wystarczająco przewidywalny, dostępny i stabilny. Kiedy dziecko się boi, rodzic powinien zauważyć jego lęk. Kiedy jest krzywdzone, powinien stanąć po jego stronie. Kiedy nie potrafi samo przerwać trudnej sytuacji, dorosły powinien pomóc mu ją zatrzymać. Zaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa nie oznacza więc jedynie zapewnienia dziecku domu, jedzenia czy opieki fizycznej. Oznacza również doświadczenie: „Kiedy dzieje mi się krzywda, ktoś mnie zauważy i będzie próbował mnie ochronić”. Dobrym przykładem może być sytuacja przemocy rówieśniczej. Dziecko, które jest wyśmiewane w szkole, może potrzebować czegoś więcej niż komunikatu: „Nie przejmuj się nimi”. Może potrzebować rodzica, który dostrzeże, jak bardzo jest przestraszone i zawstydzone, porozmawia ze szkołą, nauczycielem lub innymi dorosłymi i podejmie działania, aby krzywdzenie się zakończyło. Jeżeli dziecko wielokrotnie doświadcza, że w sytuacjach zagrożenia pozostaje samo, może zacząć rozwijać przekonanie, że świat jest niebezpieczny, a inni ludzie nie są wystarczająco przewidywalni. W dorosłym życiu może to przejawiać się silnym lękiem przed opuszczeniem, nadmiernym kontrolowaniem relacji, potrzebą częstych zapewnień, że druga osoba nie odejdzie, albo przeciwnie – unikaniem bliskości i przekonaniem, że najlepiej nie zależeć od nikogo.
Potrzeba troski, czułości, akceptacji i emocjonalnego dostrojenia
Dziecko potrzebuje nie tylko ochrony. Potrzebuje również doświadczenia, że jego emocje są dostrzegane i mają znaczenie. Kiedy dziecko płacze, nie zawsze potrzebuje rozwiązania problemu. Czasem potrzebuje po prostu kogoś, kto usiądzie obok, zauważy jego smutek, przytuli je, uspokoi i pomoże nazwać to, co się dzieje. Kiedy jest przestraszone, potrzebuje nie tylko informacji, że „nic się nie stało”, lecz także poczucia, że ktoś rozumie jego lęk. Emocjonalne dostrojenie polega na próbie zobaczenia świata z perspektywy dziecka. Zdrowy rodzic może powiedzieć: „Widzę, że bardzo cię to zabolało”, „Rozumiem, że mogłeś się przestraszyć”, „To musiało być dla ciebie trudne”. Nie oznacza to, że dorosły zawsze zgadza się z dzieckiem albo uważa każdą jego reakcję za właściwą. Oznacza, że traktuje jego doświadczenie poważnie. Jeżeli rodzic jest emocjonalnie chłodny, nieobecny, zawstydza emocje albo reaguje głównie radami i wymaganiami, dziecko może nauczyć się, że ze swoimi uczuciami powinno radzić sobie samo. Może również zacząć uważać, że jego potrzeby obciążają innych ludzi. W dorosłości może wtedy mieć trudność z proszeniem o pomoc, pokazywaniem słabości czy przyjmowaniem wsparcia. Czasami pojawia się silne poczucie samotności emocjonalnej nawet wtedy, gdy człowiek pozostaje w związku. Innym razem rozwija się pozorna samowystarczalność: „Nie potrzebuję nikogo”, która w rzeczywistości chroni przed ponownym rozczarowaniem.
Potrzeba swobodnego wyrażania emocji i potrzeb
Dziecko potrzebuje prawa do własnego świata wewnętrznego. Powinno móc powiedzieć: „Boję się”, „Jest mi smutno”, „Jestem zły”, „Nie chcę”, „Nie podoba mi się to”, „Potrzebuję pomocy” albo „Chciałbym czegoś innego”. Nie oznacza to, że rodzic musi spełnić każdą prośbę. Chodzi o to, żeby dziecko miało prawo wyrazić swoje uczucia i potrzeby bez ryzyka ośmieszenia, zawstydzenia czy emocjonalnego odrzucenia. Problem pojawia się wtedy, gdy dziecko otrzymuje powtarzające się komunikaty: „Nie przesadzaj”, „Nie płacz”, „Nie ma się czego bać”, „Nie złość się”, „Masz zrobić tak, jak mówię”, „Twoje zdanie mnie nie interesuje”. W takich warunkach może stopniowo nauczyć się, że bezpieczniej jest nie pokazywać siebie. W dorosłości człowiek może wtedy mieć problem z odpowiedzią na pozornie proste pytania: „Co ja właściwie czuję?”, „Czego chcę?”, „Czy to mi odpowiada?”, „Gdzie przebiega moja granica?”. Może znacznie lepiej rozpoznawać potrzeby innych niż własne. Może również automatycznie zgadzać się na rzeczy, na które nie ma ochoty, unikać konfliktów, tłumić złość i nadmiernie dopasowywać się do otoczenia. Z czasem niewyrażone emocje mogą ujawniać się w postaci napięcia, frustracji, drażliwości albo nagłych wybuchów. W pracy terapeutycznej analiza potrzeb pozwala wtedy zobaczyć nie tylko sam schemat, ale również sytuacje, w których dziecko nauczyło się, że jego uczucia lub zdanie nie są wystarczająco ważne.
Potrzeba autonomii i budowania własnej tożsamości
Wraz z rozwojem dziecko zaczyna odkrywać, że jest odrębną osobą. Ma własne zainteresowania, poglądy, preferencje, temperament i sposób przeżywania świata. Potrzebuje stopniowo doświadczać, że może mieć inne zdanie niż rodzic i nadal pozostawać ważną oraz kochaną częścią rodziny. Zaspokajanie potrzeby autonomii oznacza dawanie dziecku coraz większego wpływu, adekwatnego do jego wieku. Rodzic może pytać: „Co ty o tym myślisz?”, „Którą opcję wybierasz?”, „Jak chciałbyś to zrobić?”. Może podpowiadać i chronić, ale nie powinien stale przejmować wszystkich decyzji. Wspieranie autonomii nie oznacza pozostawiania dziecka samemu sobie. Młodsze dziecko często potrzebuje pomocy, wskazówki i potwierdzenia ze strony rodzica, a dopiero później możliwości samodzielnego wykonania zadania. Właśnie dzięki temu stopniowo rozwija poczucie: „Mogę próbować, mogę się nauczyć i mogę sobie poradzić”. Ważnym elementem tej potrzeby jest również budowanie własnej tożsamości. Dziecko i nastolatek potrzebują przestrzeni do odkrywania, kim są, co lubią i jakie wartości są dla nich ważne. Jeżeli miłość i akceptacja są silnie uzależnione od podporządkowania się rodzinie, dziecko może nauczyć się, że istnieje tylko jeden bezpieczny sposób funkcjonowania: być takim, jakiego oczekują inni. W dorosłym życiu może to prowadzić do silnych trudności z podejmowaniem decyzji. Człowiek może stale pytać innych o zdanie, nie ufać własnemu osądowi i doświadczać niepewności: „Nie wiem, czego chcę”, „Nie wiem, czy dobrze wybieram”, „Potrzebuję, żeby ktoś mi powiedział, co zrobić”.
Potrzeba kompetencji i możliwości uczenia się poprzez próbowanie
Dziecko potrzebuje przekonania: „Mogę się czegoś nauczyć i nie muszę od razu robić wszystkiego idealnie”. Kompetencja rozwija się poprzez doświadczenie. Dziecko próbuje, popełnia błędy, czasami potrzebuje podpowiedzi, a następnie próbuje ponownie. Zdrowy opiekun nie wykonuje każdego trudnego zadania za dziecko, ale również nie zostawia go samego wtedy, gdy zadanie przekracza jego aktualne możliwości. Może pokazać, jak coś zrobić, pomóc rozpocząć i stopniowo wycofywać swoje wsparcie. Kluczowe jest również prawo do błędu. Jeśli każda pomyłka spotyka się z krytyką, zawstydzeniem lub natychmiastowym poprawianiem, dziecko może dojść do wniosku, że jego próby są niewystarczające. Powtarzające się komunikaty: „Źle to robisz”, „Daj, zrobię to za ciebie”, „Jeszcze jesteś za mały” mogą stopniowo podważać poczucie kompetencji. W dorosłości może pojawić się brak zaufania do własnych możliwości, unikanie nowych wyzwań, lęk przed błędami albo silna potrzeba uzyskiwania potwierdzenia od innych. Możliwy jest również przeciwny wzorzec. Człowiek może próbować przez całe życie udowadniać, że jest kompetentny. Rozwija bardzo wysokie standardy, perfekcjonizm i przekonanie, że dopiero bezbłędne wykonanie zadania chroni go przed krytyką lub odrzuceniem.
Potrzeba spontaniczności, zabawy i radości
Dziecko potrzebuje nie tylko nauki, obowiązków i rozwoju. Potrzebuje również czasu, w którym może po prostu być dzieckiem. Zabawa, śmiech, wygłupianie się, ciekawość, twórczość i spontaniczność są ważnymi elementami zdrowego rozwoju. Dziecko potrzebuje doświadczać, że życie nie składa się wyłącznie z obowiązków, ocen i wymagań. Zdrowy rodzic potrafi czasami poluzować codzienną strukturę. Nie oznacza to rezygnacji z zasad. Chodzi o elastyczność. Jeżeli następnego dnia nie trzeba wcześnie wstawać, można wyjątkowo pójść spać później, spontanicznie gdzieś razem pojechać albo zrobić coś wyłącznie dla przyjemności. Wspólna zabawa ma także znaczenie dla więzi. Relacja z rodzicem nie powinna składać się wyłącznie z momentów, w których dorosły pilnuje obowiązków albo pociesza w trudnych sytuacjach. Potrzebne są również wspólne doświadczenia radości, świętowania i przyjemności. Jeżeli dziecko dorasta w środowisku bardzo wymagającym, krytycznym albo zdominowanym przez zasadę „najpierw obowiązki”, może nauczyć się, że na odpoczynek trzeba sobie zasłużyć. W dorosłym życiu może mieć trudność z zatrzymaniem się. Nawet w czasie wolnym zaczyna szukać kolejnego zadania. Odpoczynek wywołuje poczucie winy. Człowiek może mówić: „Nie umiem się zrelaksować”, „Nie wiem, co mam robić, kiedy nic nie muszę”, „Mam wolne, ale i tak myślę o pracy”.
Potrzeba realistycznych granic i samokontroli
Granice również są potrzebą. Dziecko nie rodzi się z dojrzałą zdolnością organizowania czasu, odraczania przyjemności, tolerowania frustracji i przewidywania konsekwencji swoich zachowań. Te umiejętności rozwijają się stopniowo w relacji z dorosłymi. Rodzic powinien więc tworzyć przewidywalną strukturę. Ustala zasady, przypomina o nich i pomaga dziecku je realizować. Jeżeli dziecko ma odrobić lekcje, czasami nie wystarczy powiedzieć z drugiego pokoju: „Pamiętaj o zadaniu”. Dziecko może potrzebować, żeby rodzic sprawdził, czy zaczęło, pomógł mu się zorganizować, przypomniał ustalenia i pozostał obok do momentu zakończenia zadania. Z czasem taka zewnętrzna struktura może zostać uwewnętrzniona i przekształcić się w samokontrolę. Zaspokojenie potrzeby granic oznacza również uczenie tolerowania frustracji. Nie wszystko można dostać od razu. Czasami trzeba zrobić coś, na co nie mamy ochoty. Czasami najpierw pojawia się obowiązek, a później przyjemność. Zdrowa granica nie powinna jednak zawstydzać dziecka. Zamiast: „Jesteś leniwy, znowu nic nie zrobiłeś”, rodzic może powiedzieć: „Widzę, że bardzo ci się nie chce. Rozumiem to. Jednocześnie umówiliśmy się, że to dziś zrobisz. Pomogę ci zacząć”. W dorosłym życiu niedobór doświadczeń z tego obszaru może prowadzić do trudności z konsekwencją, organizacją, tolerowaniem dyskomfortu i kończeniem rozpoczętych zadań. Jednocześnie nadmierna liczba sztywnych zasad również może być problemem. Jeżeli dziecko ma bardzo dużo obowiązków, a niewiele przestrzeni na autonomię, emocje i spontaniczność, rozwój może przesunąć się w stronę nadmiernej kontroli, perfekcjonizmu i sztywności. Dlatego potrzeby nie powinny być rozumiane oddzielnie. Zdrowy rozwój wymaga ich równoważenia.
Co dzieje się, gdy potrzeby pozostają niezaspokojone?
Nie chodzi o pojedyncze sytuacje, w których rodzic zachował się niewłaściwie. Nie istnieją rodzice, którzy zawsze prawidłowo odczytują emocje dziecka, nigdy się nie złoszczą, zawsze mają czas i za każdym razem podejmują najlepszą możliwą decyzję. Dla rozwoju schematów większe znaczenie mają doświadczenia powtarzalne, które stopniowo utrwalają określony sposób rozumienia siebie, innych ludzi i świata. Jeżeli dziecko wielokrotnie doświadcza braku ochrony, może nauczyć się: „Jestem zdany na siebie”. Jeżeli jego emocje są ignorowane, może dojść do wniosku: „Moje uczucia nikogo nie obchodzą”. Jeżeli samodzielność jest stale podważana, może zacząć wierzyć: „Nie potrafię sobie poradzić”. Jeżeli akceptacja zależy od osiągnięć, może rozwinąć przekonanie: „Muszę być doskonały, żeby zasługiwać na uznanie”. Jeżeli wyrażanie własnego zdania prowadzi do konfliktu i odrzucenia, dziecko może nauczyć się podporządkowywać. W taki sposób mogą stopniowo powstawać wczesne nieadaptacyjne schematy. Ważne jest jednak również to, co dziecko robi, żeby poradzić sobie z bólem wynikającym z niezaspokojonych potrzeb. Jedno dziecko zacznie się podporządkowywać. Drugie będzie unikać bliskości. Trzecie stanie się perfekcyjne i bardzo wymagające wobec siebie. Jeszcze inne nauczy się odcinać od emocji, ponieważ ich przeżywanie jest zbyt bolesne. W terapii schematów te sposoby radzenia sobie są później rozumiane jako ważna część funkcjonowania trybów. Dlatego analiza potrzeb nie polega jedynie na zaznaczaniu, której potrzeby brakowało. Chodzi o odtworzenie całego procesu: co wydarzyło się dziecku, co wtedy czuło, czego potrzebowało, jakiej reakcji dorosłego zabrakło i co musiało zrobić, żeby jakoś sobie z tym poradzić. Właśnie w taki sposób praca nad potrzebami może pomóc zrozumieć, w jak trudnym położeniu znajdowała się Wrażliwa Część Dziecka i jakie schematy oraz tryby mogły rozwinąć się później.
Wrażliwe Dziecko – miejsce, w którym ujawniają się potrzeby
W terapii schematów szczególne znaczenie ma tryb Wrażliwego Dziecka. Nie chodzi o dosłowne stawanie się dzieckiem. Jest to określenie części naszego doświadczenia, w której ujawniają się podstawowe emocje i potrzeby: smutek, lęk, samotność, wstyd, bezradność, potrzeba ochrony, akceptacji czy bliskości. W dorosłym życiu Wrażliwe Dziecko może uaktywnić się w bardzo różnych sytuacjach. Partner nie odpowiada na wiadomość i nagle pojawia się silny lęk przed opuszczeniem. Przełożony krytykuje nasze zadanie i pojawia się nieproporcjonalnie silny wstyd. Ktoś ignoruje nasze zdanie i pojawia się poczucie, że znowu jesteśmy nieważni. Dzisiejsza sytuacja może być stosunkowo niewielka, ale dotyka miejsca, które zostało ukształtowane znacznie wcześniej. Dlatego ważnym kierunkiem terapii schematów jest nauczenie się zauważania tej wrażliwej strony. W pracy terapeutycznej chodzi między innymi o to, aby człowiek stopniowo potrafił dostrzegać, co czuje, czego chce, czego nie chce, co mu odpowiada, czego potrzebuje i co jest dla niego ważne.
Dlaczego samo zrozumienie dzieciństwa nie zawsze wystarcza?
Można bardzo dobrze rozumieć swoją historię i nadal reagować w podobny sposób. Człowiek może wiedzieć: „Ojciec był bardzo krytyczny i dlatego dzisiaj tak trudno znoszę błędy”, a mimo tej wiedzy po najmniejszej pomyłce nadal odczuwać silny wstyd. Dzieje się tak dlatego, że schematy nie są tylko przekonaniami. Zawierają również pamięć emocjonalną, reakcje ciała oraz utrwalone sposoby radzenia sobie. Dlatego terapia schematów nie ogranicza się do rozmowy. Wykorzystuje także techniki doświadczeniowe, między innymi pracę wyobrażeniową czy dialogi na krzesłach. Celem jest umożliwienie Wrażliwemu Dziecku doświadczenia nowej odpowiedzi. Jeżeli kiedyś w trudnej sytuacji zabrakło ochrony, w terapii można pracować nad doświadczeniem, w którym ktoś staje po stronie dziecka. Jeżeli zabrakło akceptacji, można budować doświadczenie bycia widzianym bez konieczności zasługiwania na uznanie. Jeżeli dziecko musiało ukrywać smutek, celem może być stopniowe uczenie się, że dzisiaj można ten smutek pokazać i nie zostać z tego powodu odrzuconym.
Zdrowy Dorosły – jak odpowiadać na swoje potrzeby dzisiaj?
Ostatecznym celem terapii nie jest uzależnienie pacjenta od terapeuty ani nieustanne powracanie do dziecka z przeszłości. Chodzi o rozwijanie Zdrowego Dorosłego. Zdrowy Dorosły jest tą częścią nas, która potrafi zauważyć Wrażliwe Dziecko i odpowiedzieć na jego potrzeby inaczej niż kiedyś robili to ważni dorośli. Może powiedzieć sobie: „Widzę, że jest ci trudno”. Może ochronić siebie przed relacją, w której ktoś stale przekracza granice. Może poprosić bliską osobę o wsparcie zamiast automatycznie izolować się z własnym cierpieniem. Może pozwolić sobie odpocząć mimo działania Wymagającego Rodzica. Może powiedzieć „nie”, kiedy coś mu nie odpowiada. Może również postawić sobie granicę: „Rozumiem, że nie masz ochoty tego robić, ale to jest ważne i trzeba się tym zająć”. Właśnie dlatego zdrowe zaspokajanie potrzeb w dorosłości nie oznacza robienia wyłącznie tego, co jest przyjemne. Zdrowy Dorosły próbuje utrzymywać równowagę pomiędzy troską o Wrażliwe Dziecko, własnymi długoterminowymi celami oraz prawami innych ludzi.
Potrzeby emocjonalne pozostają z nami również w dorosłości
Dorosłość nie sprawia, że przestajemy potrzebować bezpieczeństwa, bliskości, akceptacji, autonomii, odpoczynku czy możliwości wyrażania siebie. Zmienia się przede wszystkim to, że jako dorośli mamy znacznie więcej możliwości wpływania na sposób, w jaki te potrzeby są zaspokajane. Możemy wybierać ludzi, z którymi tworzymy relacje. Możemy ograniczać kontakt z osobami, które nas krzywdzą. Możemy prosić o wsparcie. Możemy tworzyć przestrzeń na odpoczynek. Możemy podejmować własne decyzje. Możemy uczyć się stawiać granice i mówić o tym, co jest dla nas ważne. Nie jesteśmy jednak całkowicie samowystarczalni. Zdrowa dorosłość nie oznacza, że człowiek nie potrzebuje innych ludzi. Potrzebujemy zarówno zdolności do samodzielnego dbania o siebie, jak i umiejętności tworzenia relacji, w których możemy otrzymywać bliskość, wsparcie i akceptację.
Podsumowanie
Podstawowe potrzeby emocjonalne pomagają lepiej zrozumieć nie tylko nasze dzieciństwo, ale również wiele trudności pojawiających się w dorosłym życiu. Potrzebujemy bezpieczeństwa i ochrony, troski i emocjonalnego dostrojenia, akceptacji, możliwości wyrażania uczuć i potrzeb, autonomii, własnej tożsamości, poczucia kompetencji, spontaniczności i zabawy, a także realistycznych granic i samokontroli. Jeżeli przez wiele lat część tych potrzeb pozostawała niezaspokojona, dziecko musiało znaleźć jakiś sposób, żeby sobie z tym poradzić. Strategie te mogły wówczas pomagać mu przetrwać w określonym środowisku, ale po latach mogą stać się źródłem cierpienia. Dlatego jednym z ważnych pytań w terapii schematów nie jest: „Co jest ze mną nie tak?”. Znacznie bardziej pomocne może być pytanie: „Co wydarzyło się w moim życiu, czego wtedy potrzebowałem, czego nie otrzymałem i w jaki sposób nauczyłem się sobie z tym radzić?”.
Bibliografia:
- Arntz, A., & Jacob, G. (2021). Terapia schematów w praktyce: Praca z trybami schematów (A. Pałynyczko-Ćwiklińska, tłum.). Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
- Farrell, J. M., & Shaw, I. A. (2016). Grupowa terapia schematów w leczeniu borderline (A. Pałynyczko-Ćwiklińska, tłum.). Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
- Farrell, J. M., & Shaw, I. A. (2026). Doświadczanie terapii schematów: Podręcznik samodzielnej praktyki i refleksji dla terapeutów. Edra Urban & Partner.
- Jacob, G., van Genderen, H., & Seebauer, L. (2019). Emocjonalne pułapki przeszłości: Jak przełamać negatywne wzorce zachowań? (A. Pałynyczko-Ćwiklińska, tłum.). Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
- McKay, M., Fanning, P., Lev, A., & Skeen, M. (2018). Relacje na huśtawce: Jak uwolnić się od negatywnych wzorców zachowań? (S. Pikiel, tłum.). Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
- Roediger, E., Stevens, B. A., & Brockman, R. (2021). Kontekstualna terapia schematów: Integracyjne podejście do zaburzeń osobowości, dysregulacji emocjonalnej i funkcjonowania w relacjach (A. Pałynyczko-Ćwiklińska, tłum.). Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
- Young, J. E., & Klosko, J. S. (2012). Program zmiany sposobu życia: Uwalnianie się z pułapek psychologicznych (A. Jagielska, tłum.). Wydawnictwo Zielone Drzewo, Instytut Psychologii Zdrowia PTP.
- Young, J. E., Klosko, J. S., & Weishaar, M. E. (2014). Terapia schematów: Przewodnik praktyka (O. Waśkiewicz, tłum.). Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
© Marcin Miller. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie, publikowanie, udostępnianie oraz rozpowszechnianie całości lub fragmentów niniejszego artykułu bez uprzedniej zgody autora jest zabronione.